Subiektywny przegląd tego co warto zobaczyć, posłuchać... Muzyka Koncert Mroza i Popovacula na bulwarach miejskich we Włocławku – 03.05.2018. Mroza pewnie przedstawać nie muszę, ale o Popovaculi wspomnę tylko, że zespół pochodzi z Torunia, na instrumentach klawiszowych gra Jacek Zasada z Włocławka, na gitarze basowej Jarek Szajerski z Lipna. Rodzimy zespół, wart posłuchania. Wstęp bezpłatny! Jest też coś dla fanów ludowszczyzny – III Festiwal Zespołów Folklorystycznych im. Tadeusza Zielińskiego w Brześciu Kujawskim, także 3 maja, na placu Władysława Łokietka w Brześciu. Wstęp równeż bezpłatny. Sport Majówka pełna atrakcji. W święto Konstytucji 3-go Maja, organizowane są z tej okazji Biegi. We Włocławku – Bieg Kujawiaka (już po raz 36), a w Golubiu – Dobrzyniu Bieg Konstytucji. Kultura Bardzo długą majówkę zaoferowało nam Muzeum Okręgowe w Toruniu – szereg imprez w dniach od 27.04 do 6.05. Szczegółowy pan tutaj - oferta bardzo boga...
Śródpoście, nazywane
także wybijaniem żuru lub żurem, to zwyczaj obchodzony w środę po
trzeciej niedzieli postu. Aby zrozumieć istotę i specyfikę półpościa trzeba zrozumieć czym dawniej był Wielki Post –
„zachowywany był tak surowo, że od śródpościa przestawano spożywać gotowanych
potraw, powstał więc na pamiątkę tego zwyczaj tłuczenia w tym dniu starych
garnków” glinaniych po kiszeniu zakwasu na żur – tak opisuje go Zygmunt Gloger w Encyklopedii Staropolskiej tom IV.
Wielki Post to czas skupienia, ciszy, duchowości, pobożności, przygotowania do
najważniejszego święta w Kościele, czyli zmartwychwstania Pana Jezusa Chrystusa. Nie
wolno było w tym okresie tańczyć, słuchać muzyki czy organizować spotkań towarzyskich w celach rozrywkowych, o zakazie picia alkoholu już nie wspominając. Teoretycznie nadal nie wolno, jednak nie ma już takiego rygoru w tych kwestiach jaki był kiedyś. Niewolno wówczas było wielu rzeczy, dlatego przerwa w tej monotonii i umartwianiu była swego
rodzaju „oddechem”, zwłaszcza dla młodzieży. Początkowo miał on wydźwięk
zalotów, bo to kawalerowie, pannom na wydaniu (choć zdarzało się i odwrotnie)
tłukli garnki z popiołem pod nogami lub rozbijali o drzwi albo malowali im popiołem
okna. Zwyczaj ten opisał Z. Gloger „Młokos
przed niewiastą przechodzącą, dziewka przed mężczyzną rzucała o ziemię garnek
popiołem suchym napełniony, trafiając tak blizko, żeby popiół z garnka obsypał
i okurzył idącą osobę. Zawołał wówczas swawolnik: „Półpoście mości Panie! Lub
mościa panno! I uciekł „. Praktykę tę jednak ukrócono nakładając kary przez sądy marszałkowskie na owych młokosów i dziewki za naruszanie porządku i bezpieczeństwa publicznego. Z czasem zwyczaj przyjął formę żartów. Malowanie, tak
się przyjęło, że malowano drzwi, okna, ściany (i inne powierzchnie płaskie
nadające się do malowania) wapnem lub popiołem albo popiołem wymieszanym z
gnojówką i gliną, smarem od wozu, a nawet smołą lub lakierem (T. Karwicka
„Kultura Ludowa Ziemi dobrzyńskiej”). Pamiętam, że jako dziecko wychodząc z
domu do szkoły zobaczyłam, że nie mamy bramki w ogrodzeniu, znalazła się u sąsiadów
kilka domów dalej. Malowano wapnem napisy na domach, ogrodzeniach „Żur (tu rok,
np. 2018)”, słyszałam z opowiadań rodziców, że zdarzali się dowcipnisie, którzy
zatykali kominy, np. starymi szmatami i rano ciężko było rozpalić w piecu. Pani
Teresa Karwicka w „Kulturze Ludowej …” wspomina, że wyciągano nawet wozy na dachy
i że zwyczaj ten w innych rejonach polski np. ziemi chełmińska praktykowany był
w wigilię Nowego Roku, tam właśnie w Sylwestra malowano okna popiołem. Aleksander
Petrów w swojej pracy „Lud Ziemi Dobrzyńskiej…” uważa, że obrzędy półpostne są
pozostałością pogańskich czasów naszych praojców. Według niego nastąpił błędny wywód słowa żur, które to pochodzić miało od
niemieckiego sauer (kwaśny) i kojarzone było z wybijaniem żuru, zakwasu na żur. Petrów upatruje etymologi tego słowa gdzie indziej „wybijać żur znaczy wypędzać smutek – zimę –
ciemno. Żur pochodzi od tego samego pierwiastku co rumuńskie słowo żuryty –
siła – smucić się.” Teresa Karwińska wyjaśnia to dokładniej wspominając o
dwóch praktykach magicznych: „rozbijanie
naczynia powodujące hałas miało odstraszać złe moce, wylewanie zaś nieczystości
symbolizowało niszczenie zła”. Miał to być znak zbliżającej się wiosny, Słowianie przecież bardzo byli przywiązani do natury. Ponadto Petrów wspomina, że dzieci z okolic Rypina w półpoście chodziły z żurawiem lub bocianem zrobionym z drzewa.
Zwyczaj
wybijania żuru zanika, a związane jest to zapewne z
przerostem formy nad treścią, czyli aktami wandalizmu i niszczenia mienia,
obawą i strachem przed szkodami wyrządzonymi przez nieprzemyślane „żarty”. Wydaje
mi się też, że obecne pokolenie nie ma już tyle dystansu do tego typu żartów co
nasi dziadkowie i pradziadkowie. Wielki Post nie jest też tak surowo przestrzegany jak dawniej i nie czujemy potrzeby rozładowania, rygoru i reżimu jaki się z nim dawniej wiązał.
Półpoście mości Państwo!

Komentarze
Prześlij komentarz